Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck

Zaczął się czwarty dzień w Transybirze. Wyjeżdżaliśmy 30 sierpnia, w koszulkach na ramiączkach, z potem na czole i pijąc hektolitry wody, a w nocy przykrywaliśmy się jednym prześcieradłem i zastanawialiśmy się po co są koce w komplecie. Pierwszej nocy mieliśmy się przekonać że nie będzie tak ciepło przez cały czas. Dalej im bliżej Syberii i bliżej końca lata - tym zimniej. Piszę te słowa leżąc w śpiworze, przykryty dodatkowo prześcieradłem, kocem, ubrany w 2 pary skarpetek (jedna para na spodnie - styl na rosjanina) w spodnie polarowe, bluzę polarową i czapkę i bynajmniej nie jest mi ciepło. Wszyscy obecnie kaszlemy, smarkamy i poczuliśmy respekt przed Syberią :-) Próbowaliśmy sobie pomagać wódką - i w sumie pomagała ale się skończyła. Na przyszłość będziemy wiedzieć :-)

Nasz dom na następne 4 dni:

Trochę o tym na czym tu nam mija czas.Główne atrakcje to targowanie się z babuszkami na dworcach (Kamil w tym przoduje), granie w Kanastę, denerwowanie Maćka wędzonymi rybami i spanie.

Atak "babuszek":

W sumie to na brak zajęć nie możemy narzekać, jakkolwiek może się wydawać inaczej ;-) Jak się okazuje na
tak małej przestrzeni można nawet zrobić pranie.

Prysznic wymaga pewnych akrobacji ale jest jak najbardziej możliwy, kwestia rozebrania sie do naga pomieszczeniu o powierzchni niecałego 1 m^2, utrzymywaniu równowagi w bujającym się pociągu, ze sterylnością troszkę niedomagającą. Jak się miało okazać - może być gorzej ;-)

Kamil poznał młodych Rosjan gadających trochę po Angielsku, no to uznaliśmy że to dobra okazja żeby przytachaną z Polski 0,7 Wyborowej skończyć - a tu rozczarowanie. Okazało się że są Adwentystami
Dnia Siódmego i alkoholu nie piją. Rosjanie i nie piją ?

Rosjanin, który nie pije:

Za oknem przez pierwsze 3 dni to był tylko las więc po 5 minutach nie mieliśmy nawet ochoty patrzeć.
Dalej było ciekawiej i zaczęły się jakieś pagórki.

Ok to trochę jak wygląda wagon klasy Plackartnej - takiej w której jechaliśmy. Jest to klasa III i charakteryzuje się bardzo ważną cechą - jest tania. Druga ważna cecha to to że można poznać wiele nowych osób, np wspomnianych Rosjan abstynentów (dalej jestem w szoku). Jest to tzw. open space, więc każdy przechodząc korytarzem może do Ciebie zajrzeć. Nie przeszkadzało nam to specjalnie. Łóżka były takiej długości że nasze stopy wystawały na korytarz co powodowało częste pobudki gdy ktoś się o nie potknął (tudzież walnął głową). W wagonie było około 48 osoby i 2 kible, które dodatkowo się zamykało na pół godziny przed dużą stacją i jeszcze pół godziny po - tzw "sanitarna zona". Ważne więc było ustalenie strategii zdobywania łazienki.
Opanowaliśmy to dość szybko.

Gramy w Kanastę:

Oddajemy się lekturze:

Ubrania "Syberyjne":

Co do diety to spożywaliśmy co też babuszki na peron przyniosły (tzn kartoszki, piroszki, warienki i inne wynalazki). Było to jak najbardziej strawne i o niebo lepsze od zupek z radomia czy też puszek z rybami (cześć Maciek ;-)). Wrzątek braliśmy ze sprytnego urządzenia zwanego samowarem. Był nawet jego schemat budowy na ścianie obok, tak na wszelki wypadek ?

Samowar:

Budowa samowaru:

W naszym wagonie były 2 prowadnice (jak w każdym) - dość miłe, jedna ciągle szczerzyła zęby i polubiła Kamila ;-)

W następnych odcinkach:

- zawiera przyjaźni międzynarodowych rosyjskimi metodami
- jak przekroczyć granicę Mongolsko - Chińską będąc podejrzanym o A1H1
- gdzie zamówić jedzenie żeby było "łapki lizać" i co to jest to coś na talerzu ?
- jak nie zapłacić chińczykowi z 5 psami
 


Feedback

# re: Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck, czyli dlaczego Syberia nazywa się Syberią

Gravatar No to już wiem co możesz mi przywieźć... samowar, he, he... ;))) Pozdrowionka od M&M&K 9/9/2009 8:29 PM | happy padre

# re: Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck, czyli dlaczego Syberia nazywa się Syberią

Gravatar Polska do tyłu z Turkami i Słowenią. W siatkówce już półfinał w ME. Świat do przodu, życie do przodu tylko poprawka raczej w plecy. Szanujcie się, pozdro Malwa elo Nowi(gwiazda odcinka...:P), 9/9/2009 9:58 PM | Marian

# re: Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck, czyli dlaczego Syberia nazywa się Syberią

Gravatar widzę Kamilu, że laski już wyrywasz! Malwa musi być zazdrosna... :)
czekamy z niecierpliwością na dalsze relacje! 9/10/2009 9:13 AM | maciek

# re: Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck, czyli dlaczego Syberia nazywa się Syberią

Gravatar najlepsze to japonki na sybirze, nie ma co... :P 9/10/2009 3:50 PM | Łukasz Nowakowski

# re: Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck, czyli dlaczego Syberia nazywa się Syberią

Gravatar Ekstra :D Czekam na dalsze relacje :-) Chciałbym tam z wami być:) 9/11/2009 8:42 AM | Mikar

# re: Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck, czyli dlaczego Syberia nazywa się Syberią

Gravatar Mikar: next time ;-)

Marcin: hm, yeah, right :-) 9/12/2009 5:29 PM | kowalgta

# re: Dzień 3-6 - Transybir Moskwa - Irkuck

Gravatar Thanks Friends!!!!!!!
I like YOU!!! 10/26/2009 9:05 AM | Nick

Comments have been closed on this topic.
 
Copyright © Dawid Kowalski